Nienawidzę cię. >> sobota, 31 stycznia 2009 17:05:09
Nie jestem zimną suką, uwierz mi. Czasem po prostu nie potrafię inaczej. Ale, widzisz... Zdarza mi się płakać na głupich filmach. Dirty dancing. Seks w wielkim mieście. Duma i uprzedzenie. I mam różowy szlafrok. Zimne suki nie noszą różowych szlafroków.
Ten wyjazd sporo mi uświadomił. Mogę tak wiele, ale nie chcę. Ze względu na ciebie? Kurwa, to takie głupie! Nigdy się nie poświęcałam. Pielęgnowałam w sobie ten piękny, zdrowy egoizm przez tyle lat, a ty przychodzisz i wszystko rujnujesz. Bo twój egoizm jest większy od mojego. Nienawidzę cię.
Powiedz facetowi, że go nienawidzisz, a dostaniesz najlepszy seks w życiu. Powiedz, że go kochasz, a od razu cię rzuci.
Nienawidzę cię.
Nienawidzę...
komentarze [6]Postaraj się. >> środa, 21 stycznia 2009 20:11:46
Myślę o tobie raz dziennie. Tyle jestem ci winna.
Szkoda tylko, że ten RAZ potrafi trwać 12 godzin. Jeszcze większa szkoda, że ty nie myślisz o mnie tyle, ile powinieneś. Bo skoro ja myślę raz, Ty POWINIENEŚ myśleć co najmniej 5 razy dziennie. Najlepiej, żeby każdy taki raz trwał 12 godzin. Nie potrafisz? Twierdzisz, że to niemożliwe? Jeśli ci zależy, to dasz radę.
komentarze [5]Do nogi! >> poniedziałek, 28 kwietnia 2008 13:40:17
- Do nogi! - krzyczy. Piękny wyżeł weimarski natychmiast przestaje hasać i grzecznie zjawia się u jego boku. Łukasz pochyla się, podnosi z ziemi patyk i rzuca nim gdzieś daleko. Wyżeł czeka.
- Aport!
Pies nie biegnie, Nie, on unosi się w powietrzu, ledwo muska łapami wysoką trawę. Chwyta patyk z niesamowitą gracją, zawraca i pędzi ku właścicielowi.
- Zostaw!
Posłusznie kładzie zdobycz na ziemi. Łukasz patrzy na mnie z dumą.
- Dobrze go wyszkoliłeś. - mówię, patrząc na czubki swoich butów.
Uśmiecha się.
- Jasne, kurwa, że wyszkoliłem. Taki ma być pies.
Nie podnoszę głowy, chcę ukryć uśmiech. Dziękuję Ci, Frodo, że szarpiesz na smyczy i szczekasz na balkonie. Nie zniosłabym, gdybyś był, kurwa, wyszkolony.
komentarze [3]Okazja! >> poniedziałek, 3 marca 2008 18:37:50
Okazja! Ładna, młoda, średnio błyskotliwa i mało używana. Ćwierćdziewica. Zamów teraz! Telefon kontaktowy:
Może nie do końca takie, ale całkiem podobne ogłoszenia znalazłam na filarze w centrum mojego "miasta".
Dlaczego ludzie są takimi debilami?
komentarze [5]Okazja! >> poniedziałek, 3 marca 2008 18:37:49
Okazja! Ładna, młoda, średnio błyskotliwa i mało używana. Ćwierćdziewica. Zamów teraz! Telefon kontaktowy:
Może nie do końca takie, ale całkiem podobne ogłoszenia znalazłam na filarze w centrum mojego "miasta".
Dlaczego ludzie są takimi debilami?
komentarze [0]Empty walls. >> sobota, 2 lutego 2008 21:28:40
Chciałam zobaczyć, jak to jest poużalać się nad sobą i żądać współczucia.
Czekałam, aż mnie wyśmiejecie, aż opierdolicie mnie porządnie za te smęty. Dlaczego tego nie zrobiliście? To była prowokacja.
Jadę do Anglii. I znów będę boginią. Tak, wśród kobiet o szpetnych, pokrytych czerwonymi plamami twarzach i figurach młodych orek można poczuć się naprawdę piękną. Mój nos zmniejsza się w magiczny sposób, biust rośnie do rozmiaru D, a ja sama jestem jakaś wyższa i zgrabniejsza. Próżna jestem.
komentarze [3]Oczy tej małej. >> środa, 16 stycznia 2008 20:22:48
Oczy tej małej, jak dwa błękity,
myśli tej małej - białe zeszyty,
a tyś był dla niej więcej niż Bóg,
pokłoń się do jej martwych nóg...
komentarze [2]Nonsens. >> poniedziałek, 10 grudnia 2007 19:00:47
Co ty w nim widzisz? Jesteś młoda, ładna ( ładna?!), zasługujesz na kogoś lepszego.
Kłamiesz. To wszystko nie ma sensu.
Kup mi chusteczki i czekoladę, skoro już chcesz wyjść.
Nie lubię, kiedy tak do mnie mówisz.
Wiem o tym.
Żeby mnie w sobie rozkochać, najpierw musiałbyś mnie zabić!
Nie. Zabiję cię w trakcie.
komentarze [2]pani Hiperbola. >> piątek, 16 listopada 2007 14:41:55
Za głośno krzyczę, za cicho szepczę, za dużo piję, za mokro płaczę. Zbyt prawdziwie się śmieję, zbyt fałszywie kłamię. Przesadnie kocham i za bardzo nie umiem gotować. Chodzę na za krótkie spacery i zbyt długo przesiaduję w łazience. Moje życie jest shiperbolizowane.
komentarze [7]Błękitny Gondolier. >> środa, 24 października 2007 21:15:39
Gondolier jest zimny. Ma martwe oczy, białe usta, kościste dłonie i rzadko się uśmiecha. Gondolier jest. Zakopałam go w śniegu dawno temu. Bałam się, że promienie słońca go roztopią. Dzisiaj powrócił w kawałku lodu z mojej zamrażarki. Gondolier nadal jest, Gondolier powrócił, Gondolier żyje.
komentarze [5]Zimna suka >> sobota, 15 września 2007 15:53:47
Mówisz coś. Patrzę na Ciebie, taktownie kiwam głową, nie słucham. Piękny jesteś. Szepczesz, że musisz już iść, ściskasz mnie, pruderyjnie cmokam Cię w usta, odchodzisz. Oglądasz się kilka razy, macham Ci, czekam,aż znikniesz za rogiem. Wszystko ładnie i poprawnie. Jak stare małżeństwo.
W starożytnej Grecji ku czci Dionizosa odbywały się krwawe orgie. Chciałabym tak. Skoczyłabym Ci do gardła. Rozerwała pazurami na strzępy. Jak dzikie zwierzę. Sam przecież twierdzisz, że jestem zimną suką.
komentarze [9]Wild dancer >> czwartek, 28 czerwca 2007 15:42:13
Dziko, jak dziko... Tańczę. Póki ziemia się nie rozstąpi. Wytańczę sobie wolność. Nienawidź mnie, pogardzaj mną. Śmiej się. Chcę tak jak Ty leżeć na ziemi i słuchać. Zapomniałam się, już kończę. Na długo. Nie spodziewajcie się mnie. Przepraszam.
komentarze [8]chujaszczo >> niedziela, 3 czerwca 2007 16:13:10
Kto lubi zapach świeżo skoszonej trawy? Las rąk. Tak, świeżo skoszona trawa ładnie pachnie. Ale kiedy pracownicy Miejskiej Gospodarki Komunalnej czy czego tam jeszcze nie wynoszą jej przez miesiąc, przestaje być różowo. Zaczyna śmierdzieć. Jak dmuchalna lala Antonio Banderasa. Z genitaliami w autentycznym rozmiarze. A na koncercie Hurtu było miło.
komentarze [13]Sexy! >> poniedziałek, 7 maja 2007 18:46:16
Ha. Zwisam smętnie z oparcia fotela i usiłuję znależć mój scenariusz. W uszach wyje mi przeraźliwie wokalista grupy The Strokes, a ja wpadam w obłęd. Olka złośliwie się kontuzjowała i mogę co najwyżej szukać kogoś na zastępstwo. Do jebanego Kłodzka. Po prawej stronie rozdarł mi się dres. Bardziej, niż to początkowo zamierzałam. Nie lubię kefiru.
komentarze [19]Dzika żądza mordu. >> piątek, 13 kwietnia 2007 21:14:29
Ona jest mną. Choćbym chciała się jej wyprzeć, nie mogę. Ze mnie zrodzona, we mnie zakwitnie.
Nie lubię, kiedy on się uśmiecha. Nie lubię sposobu, w jaki chodzi. Zawsze patrzy w oczy. Nawet, gdy stoję pod słońce. Ona się go pozbędzie. Jego krew ma metaliczny smak.
komentarze [14]
| Layout by Flo. for
Layout4you |